Barka FDC +48 12 633 75 00

Uganda

7. X. 1998 roku pięć sióstr przybyło po raz pierwszy na Czarny Kontynent, do serca Afryki - Ugandy, położonej na równiku, nad pięknym jeziorem Wiktoria. Tworzymy wspólnotę międzynarodową: s. Alaide i s. Magna - pochodzą z Brazylii Płd., s. Ancilla - z Niemiec, s. Vedrana - z Bośni i ja, s. Angelika - z Polski.

Naszym celem była Rushoka - mała wioska położona w południowo-zachodniej części Ugandy. Do stolicy, Kampali, mamy ponad 350 km. W 1996 roku Ojcowie Franciszkanie założyli w Rushoce parafię. A parafia ta, to bardzo rozległy teren. Najdłuższa trasa dochodzi do 60 km, przez busz do wioski Kasherzyi, która graniczy już z Rwandą. Na naszym terenie największą część stanowią protestanci i muzułmanie. Katolików jest mały procent. Parafia nasza to tzw. "centra" - jest ich 5 i tzw. "stacje" - 21. Do niektórych stacji jest bardzo trudno dotrzeć z powodu złych dróg. W porze deszczowej, zamiast samochodu, przydałaby się łódka...

Ludzie przyjęli nas bardzo życzliwie i serdecznie, cieszą się i są dumni, że siostry są u nich w parafii, że żyją wśród nich. Wszędzie, gdzie tylko idziemy jesteśmy przyjmowane z wielką radością i otwartym sercem. Szczególnie dzieciaki - one są zawsze pierwsze przy nas. Umorusane, ochlapane, obdarte - ale przekochane! Do siostry muszą się przytulić, muszą objąć, dotknąć się habitu... Ich małe rączki - brudne i lepkie - muszą uderzyć w naszą rękę na znak miłości, przyjaźni i przywiązania. I ten ich uśmiech - najpiękniejszy!

Od pierwszych chwil przyjazdu rozpoczęłyśmy pracę wśród tych ludzi. Dwie siostry wynajęły mały domek, który przekształciły w dyspensorio. Codziennie przyjmują tam 20 - 30 chorych. Szczególnie dużo jest tu dzieci z okropnymi, zabrudzonymi ranami na nogach, głowie... Mężczyźni przychodzą głównie z powodu bólów żołądka od "tonta" (tutejszy trunek), a biedne kobiety - z bólem głowy od wszelkich problemów i zmartwień. Oczywiście,malaria jest tu codziennym - cierpieniem, wiele jest śmiertelnych przypadków, szczególnie wśród dzieci...

Inna siostra rozpoczęła spotkania z młodzieżą. Przygotowują razem scenki ewangeliczne na każdą niedzielę. Siostra uczy także w szkołach: podstawowej, średniej i w sierocińcu. Dla młodzieży to wielka radość, że mogą się spotkać, pomodlić, przygotować Liturgię, a także pograć w siatkówkę i w piłkę nożną. Tutejsza młodzież jest wspaniała, bardzo otwarta, radosna i wdzięczna...

Natomiast ja rozpoczęłam pracę wśród kobiet i dziewcząt, które były i są spychane na margines. Do nich należy dosłownie cała praca: dbają o sporą gromadkę dzieci, muszą je ubrać i wyżywić, cały dzień pracują w polu za kilka groszy, przynoszą wodę z odległego źródła, szukają opału, myślą, jak z ?pustego" coś ugotować... Nic dziwnego, że większość rodzin żyje w nędzy; sama kobieta nie jest w stanie zaradzić wszystkiemu. A gdzie są panowie? - pytamy często...

Co tydzień mam spotkania, na które przychodzi około 40 kobiet. Dzielą się one wspólnie problemami i radościami swego codziennego życia. Ja zaś uczę je, jak można przyrządzić "inaczej" te same, monotonne produkty, które posiadają, jak dbać o higienę, porządek, czystość, jak wychowywać dzieci... Ponieważ mamy własny ogród i wiele "naszych" warzyw, mogę też z tego korzystać podczas lekcji.Dla tutejszych ludzi bowiem do tej pory podstawowym jedzeniem była tylko fasola, polenta (coś jak grysik) i matoke - gatunek bananów do gotowania.

Oprócz spotkań w naszej wiosce prowadzę także podobne spotkania w dziewięciu innych stacjach. Kobiety są bardzo wdzięczne. Dążą do tego, by poprawić swój los...

11 lutego 2007 przyjęłyśmy na pierwszy etap naszej formacji ? Postulatu ? trzy ugandyjskie dziewczęta. Były z nami we wspólnocie przez pewien czas, dopóki dom formacyjny koło Mbarara jeszcze był w budowie. 15 sierpnia 2007 r. siostry i postulantki przeniosły się do nowego domu. Pracy było i jest nadal wiele, aby dom i ogród ładnie zagospodarować.

Teraz z wielką radością mogę poinformować, że 3 lutego 2008 r. w obecności naszej Siostry Generalnej te trzy pierwsze postulantki zostały przyjęte do Nowicjatu! Nasz ks. bp Lambert odprawił Mszę św. Siostry Nowicjuszki są pełne radości i entuzjazmu i bardzo ładnie wyglądają w naszych szarych habitach i białych welonach. Są naszą nadzieja na przyszłość w Afryce.

W tym roku ? w październiku 2008 ? będzie 10 lat od przybycia naszego Zgromadzenia do Afryki!

s. Angelika